Rzeczy, których nam szkoda się pozbyć, chociażby ze względów sentymentalnych.
Ja tak mam :).
Krzesełko mojej Babci i stolik, doczekały się drugiego "nowego" życia.
Nie trzeba zbyt wiele... Papier ścierny, farba, lakier, trochę czasu i cierpliwości, ale przede wszystkim chęci.
Gdy pojawiają się pierwsze efekty naszej pracy, wtedy uruchamia się wyobraźnia i ma się ochotę na więcej. A może to TEN moment, żeby W KOŃCU spróbować decoupage?
Tak narodził się zestaw makowy.
Zapraszam do obejrzenia efektów mojej pracy.
Pozdrawiam po długiej przerwie :).

