Odpowiedź brzmi: torba. A nawet dwie!
Spódnicę przecięłam w dwóch trzecich jej wysokości, z szerszego i wyższego dolnego kawałka powstała niezwykle pakowna duża torba typu worek dwuuszny, z pozostałej części (mniejszej, górnej) uszyłam idealną na moje wakacyjne potrzeby torebeczkę na długim pasku. Dodatkowe elementy wykonałam z zamszu ekologicznego, a ozdobny sposób łączenia kawalków skóry wydały mi się na tyle uroczy, że nie czułam potrzeby dodatkowego ozdabiania toreb.
Jakimi uwagami chciałabym się z Wami podzielić: bez stopki teflonowej i odpowiedniej igły nie bierzcie się za szycie skóry. Chyba, że lubicie pokląć sobie siarczyście ;).
Oto duża torba:









